Projekty czysto internetowe są najczęściej planowane i budowane od góry do dołu, w spójny i jednolity sposób. Informatyka biznesowa wygląda inaczej - obrazek składany jest z kilku, kilkunastu, a bywa że i kilkudziesięciu systemów, aplikacji, modułów. Interfejs webowy (albo i parę), kilka aplikacji back-office dla różnych grup pracowników, system(y) ewidencji zgłoszeń, pakiet IVR i/lub call-centre, kanał mobilny, moduł autoryzacyjny, główna baza klientów czy towarów, komponenty wymiany danych z firmami zewnętrznymi, procedury raportujące, pakiety analityczne, podsystem windykacyjny, obsługa masowych wydruków i wysyłek, system finansowo-księgowy, oprogramowanie specjalizowanych urządzeń (od robotyki przemysłowej po bankomaty), ... Wszystko to kupowane i budowane przez lata, od wielu dostawców, a potem spinane na różne sposoby.
O specyfice tego spinania może w przyszłości troszkę popiszę, ale dziś proste wspomnienie techniczne - jak sobie dwa systemy rozmawiały. Parę lat temu to było.
Dalszy ciąg "Powtórka po timeoucie" »