Upgrade do Ubuntu 9.10 przećwiczyłem na razie na laptopie. Trwało to
(po wi-fi) całą noc ale proces przebiegał gładko, przez całą wielogodzinną
fazę ściągania i instalowania pakietów nie wymagając
jakiegokolwiek mojego udziału.
Podstawowy efekt upgrade miałem dość nietypowy. Obejrzałem
następujący obrazek:
przez który przeklikałem się do:
i dalej ku:
Oceniam ten fragment bardzo pozytywnie. Niby SMART działa pod Linuksem
od dawna ale nigdy mi się nie chciało odpalać smartctl czy konfigurować mailowych alarmów. No a tutaj - czerwono na białym.
Do tego alert został pokazany nieinwazyjnie - ani stop w czasie uruchamiania,
ani jakieś modalne dialogi - po prostu niepokojąca ikonka na pasku. Którą
bardzo szybko kliknąłem.
Kiedy zmieniÄ™ ten dysk to inna sprawa...
Z innych rzeczy - przestawiły mi się skórki GDM i desktopu, nic nie
przestało działać (w szczególności dalej działa wi-fi), różne programy
mają trochę nowsze wersje a kolejne podejście do instalatora pakietów
(któreż to już? czwarte? piąte?) chyba osiągnęła sukces, którym miało
być uzmysłowienie nieobeznanym użytkownikom dostępności masy
wartościowego oprogramowania. Przynajmniej tak mozna wnioskować z
opinii Pawła Wimmera.
Dobrze, że ostrzega, ale tłumaczenie jest takie średnie - nie wynika wprost, że chodzi o fizyczne uszkodzenie dysku. No i po angielsku jest, mimo spolszczenia reszty.
Co do zmiany - kiedy chcesz, ale porzÄ…dny backup to NOW. ;-)
Wszystko co ważne podpada pod "hg pull" i "hg push", więc jakoś przeżyję ;-)
Być może problem jest dosyć stary, jakieś trzy lata temu jedno z dzieci efektownie zwaliło mi laptop ze stołu na podłogę. No nic, pożyjemy - zobaczymy.