Od dawna grywałem w szachy przez internet, od roku zacząłem grać na żywo. Zaczęło się przypadkiem – lokalny klub, do którego podsyłałem dzieciaki, miał problem z zebraniem składu na Otwartą Ligę Mazowiecką – a skończyło całkiem fajnie (zrobiłem II kategorię, dającą przepustkę do dalszych lokalnych rozgrywek). Przy okazji przekonałem się, że kilkugodzinne partie grane twarzą w twarz z przeciwnikiem mają swój specjalny urok i … próbuję dalej.
Staram się przy tym podchodzić systematycznie, tj. nie tylko gram, ale też analizuję rozegrane partie i próbuję wyciągać z nich jakieś wnioski. Na specjalny rozwój umiejętności w moim wieku trudno już liczyć ale zawsze ciekawie jest zrozumieć gdzie i co podstawiłem a także zderzyć swoje przemyślenia robione w trakcie gry z oceną programu szachowego.
Dalszy ciąg "Szachowe analizy czyli obliczenia na zdalnej maszynie" »