Mały suplement do poprzedniego artykułu o Go (jeszcze mi się nie znudziło, nadal dzielnie próbuję coś z tej gry zrozumieć). A dokładniej: o dwóch sieciowych serwisach, które uważam za warte dorzucenia do poprzednio omawianych, jednej małej książeczce, sporej bazie partii i programie do ich przeglądania.
Ciąg dalszy "Go - suplement" »Go - suplement
Go
Moją ulubioną grą były, są i będą szachy ale raz na parę lat ogarnia mnie chęć zrozumienia o co chodzi w Go. Przechodzę właśnie kolejną taką fazę, stąd min. mniejsza aktywność na blogu - spędziłem ostatnio trochę wieczorów na przypominaniu sobie zasad, rozwiązywaniu prostych tesuji i tsumego i próbach grania. Zapewne skończy się tak, jak kończyło poprzednio - za parę tygodni przejdę od początkowego zapału do zniechęcenia ogromem wymagającego opanowania materiału - ale póki co sporo myślę o układach kamieni.
Zatem - krótki artykuł o Go. Nie, nie będę uczył jak grać.
Ciąg dalszy "Go" »Carcassonne
Ważnym elementem mojego dzieciństwa były gry. Planszowe - komputerów jeszcze wówczas w domach nie było. Szachy z dziadkiem, karty z mamą i babcią ale przede wszystkim rozmaite planszówki z bratem. Gwiezdny Kupiec, Bitwa na polach Pellenoru, kilka odmian bitw morskich, Grand Prix, jednorazowe gierki wycinane z Światów Młodych i innych gazet i wiele wiele innych...
Teraz próbuję zarażać pasją swoje pociechy. Przyjmują to chętnie i ze sporym zainteresowaniem ale stały problem stanowi znalezienie gier interesujących i dla mnie, i dla nich oraz dających szanse na w miarę wyrównaną rywalizację. Przy szachach, go, halmie czy reversi dysproporcja sił jest na razie zbyt duża, z kolei chińczyk i inne gry czysto losowe zupełnie mnie nie bawią.
Ciąg dalszy "Carcassonne" »Myśleć obrazkami
Wyskoczyła mi dziś z RSS-a informacja o wynikach organizowanego przez SlideShare konkursu na najlepszą prezentację.
News ciekawy (za zwrócenie nań uwagi ukłony dla Kamila Niemiry), prezentację niżej wklejam jako zdecydowanie wartą obejrzenia. Ale notkę ... notkę chciałem napisać od dobrych paru miesięcy.
No, po kolei.
Ciąg dalszy "Myśleć obrazkami" »Męczę Lód
Męczę Lód Jacka Dukaja. Męczę, bo napisany trudnym, stylizowanym językiem. Męczę, bo opowiedziany świat smutny i nieładny. Męczę, bo fabuła trudna, zaplątana, niełatwa do rozczytania. Męczę, bo akcja toczy się wolno, sceny są długie i rozciągnięte. Męczę, bo - khr - główny bohater jakiś taki pozbawiony uroku, zresztą wszystkie opisane postacie brzydko prawdziwe i nudno autentyczne. Męczę wreszcie, bo książka potwornie gruba.
Męczę. Zamarzło. Ale ...
Ciąg dalszy "Męczę Lód" »
Subskrybuj



Komentarze