Kozłem ofiarnym po powodzi zostaną chyba tereny zalewowe - a raczej firmy budujące na nich domy i urzędnicy udzielający na to zgody.
Owszem - tu ktoś ponarzeka na zamykane na weekend Centrum Zarządzania Kryzysowego, tam politycy pokłócą się o zaniedbane projekty, ówdzie będą wątpliwości co do przebiegu akcji ratowniczej - ale to tematy poboczne. Media coraz mocniej pytają kto pozwolił tu budować, historycy wspominają jak mało szkód czyniły wylewające rzeki przed wiekami, ekologowie opowiadają o dzikich zakolach pełnych ptactwa gotowych absorbować ogromne ilości wody a sejm lada chwila uchwali jakąś paczkę dodatkowych biurokratycznych procedur utrudniającą i tak bardzo kłopotliwy proces zdobywania zgody na budowę.
Ciąg dalszy "Teren zalewowy" »
Subskrybuj



Komentarze